I to by było na tyle.
środa, 15 września 2010
wtorek, 14 września 2010
Dzien 18.
Ostatni dzien w Erewaniu juz bez planu. Oddajemy umyty samochod i ruszamy w miasto nasycic sie jego upalna prawie barcelonska atmosfera i zrobic ostatnie zakupy.
Wycieczke wszyscy oceniamy jako niezwykle udana, pelna wrazen, przygod i wzruszen.
Jutro skoro swit powrot. Sprobuje juz z domu dokonac male podsumowanie. Do nastepnego razu (do nastepnej rajzy)!
Krzysztof
poniedziałek, 13 września 2010
Dzien 17.
Sniadanko, pakowanko, pozegnanie z gospodarzami i w droge!
Po drodze tylko Khor Virap pod Araratem.
W Erewaniu ze trzy godziny na poteznym "wernisazu" - jarmark staroci, pamiatek i wyrobow artystycznych.
Wieczorny spacer po Erewaniu, ktorego zakatki poznajemy znow z przyjemnoscia.
Krzysztof
Subskrybuj:
Posty (Atom)







